Młyny „zmieliły” wicemistrza

28 sty 2024 | Relacja

Miłą niespodziankę sprawiły kibicom szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. Chociaż to nie one były faworytkami tej rywalizacji, w meczu 14. serii ORLEN Superligi pokonały u siebie aktualne wicemistrzynie Polski MKS FunFloor Lublin 25:20.

- To zwycięstwo to przede wszystkim duża zasługa dziewczyn w obronie. Myślę, że byłyśmy bardzo dobrze przygotowane do tego meczu. Nawet w osłabieniu, grałyśmy w taki sposób, że zawodniczki z Lublina nie rzucały tak naprawdę z dogodnych pozycji. Dobrze współpracowałyśmy z blokiem. Myślę, że cała zasługa w obronie, a ja starałam się tylko pomóc. Będziemy świętować po tym spotkaniu, bo zwycięstwo w swojej hali smakuje najlepiej, tym bardziej z takim przeciwnikiem – mówiła Natalia Filończuk, bramkarka Młynów Stoisław Koszalin.

Po ostatnich, udanych występach koszalinianek można było się spodziewać, że postawią trudne warunki lubliniankom, chociaż to rywal „z górnej półki”. Jednak miejscowe zaczęły „niemrawo”. Posłanie piłki do bramki sprawiało im sporo trudności. Co ciekawe, równie nieskuteczne były rywalki. Mogło się wydawać, że spotkanie nabierze tempa, gdy przyjezdne przeszły do kontrataku, ale szansy w starciu „oko w oko” z Natalią Filończuk, nie udało się wykorzystać. Postawa koszalińskiej bramkarki najwyraźniej „dodała skrzydeł” koleżankom w polu, które po chwili w odstępie kilkunastu sekund „zarobiły” dwa trafienia i po niespełna czterech minutach prowadziły 2:0. Chwilowa skuteczność koszalinianek odeszła w niepamięć, ale w ekipie przyjezdnej wcale nie było lepiej. Do ósmej minuty bramki na koncie FunFlooru zapisywała tylko Magda Balsam. Niemniej, tyle wystarczyło, by doprowadzić do remisu 2:2. W tym spotkaniu koszalinianki postawiły na solidną obronę, a jej wyśmienitym uzupełnieniem była wspomniana już, postawa Natalii Filończuk. Rezultat w 19. minucie był znakomity: prowadzenie 9:4. Na niemoc swoich podopiecznych nie mogła dłużej patrzeć Edyta Majdzińska. Trenerka MKS-u poprosiła wówczas o czas. Lublinianki z uwagą wysłuchały jej rad, ale najwyraźniej nie potrafiły ich wcielić w życie. Zamiast zdobywać bramki, traciły kolejne i zrobiło się 13:5 dla Młynów Stoislaw (25. min). Do przerwy było 14:7.

Po zmianie stron boiska w zespole przyjezdnym coś się „odblokowało”. FunFloor poprawił skuteczność i zaczął nadrabiać „zaległości”. W 38. minucie było już tylko 16:11. Od tego momentu zespoły toczyły wyrównaną rywalizację, a to co działo się na parkiecie nie odzwierciedlało „przepaści”, która dzieli drużyny w ligowej tabeli. Co prawda, koszalinianki mogłyby być trochę skuteczniejsze, bo w końcówce ich przewaga stopniała do czterech trafień (53. min – 22:18). Jednak wypracowana wcześniej różnica okazała się dla rywalek zbyt duża do odrobienia.

- Można powiedzieć, że od kilku spotkań mamy problem ze skutecznością. Wierzyłyśmy, że przyjeżdżając do Koszalina uda się przerwać tę złą passę, chociaż wiedziałyśmy też, że w Koszalinie gra się trudno. Młyny Stoisław to dobry zespół, który ma świetne bramkarki. Dzisiaj też pokazały, że są w wyśmienitej formie i nas zatrzymały – mówiła Magda Balsam, skrzydłowa FunFlooru Lublin.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Alexandra Ivanytsia – Nikola Męczykowska 1, Gabriela Urbaniak 4, Anna Mączka 4, Aleksandra Zaleśny 2, Gabriela Haric 2, Barbara Choromańska, Hanna Rycharska 2, Kristina Kubisova 3, Adrianna Nowicka, Karolina Szajek, Marcelina Polańska 6.

Skład i bramki MKS FunFloor Lublin: Weronika Gawlik, Paulina Wdowiak – Oktawia Płomińska 1, Dominika Więckowska, Aleksandra Tomczyk, Magda Więckowska 1, Stela Posavec 2, Michalina Pastuszka 3, Daria Szynkaruk 1, Magda Balsam 8, Sara Kovarova, Patrycja Noga, Paulina Masna, Romana Roszak 3, Kinga Achruk 1.