Mistrzynie za silne

11 maj 2024 | Relacja

Gdy w koszalińskiej hali widowiskowo – sportowej rozpoczynała się rywalizacja 27. serii rozgrywek ORLEN Superligi było już wiadomo, że zespół KGHM MKS Zagłębie Lubin obronił w tym roku tytuł mistrzyń Polski. „Miedziowe” postanowiły jednak nie odpuszczać. Dopisały do konta kolejne punkty pokonując Młyny Stoisław Koszalin 35:29. Gospodynie nie poddały się jednak bez walki, stawiając rywalkom zaskakująco trudne warunku.

„Podwójna korona” zobowiązuje. Rywalki nie odpuściły meczu. Postawiły twarde warunki. My popełniłyśmy trochę za dużo błędów i Wpuściłyśmy za dużo bramek. Szkoda, że nam się nie udało, ale musiałyśmy uznać wyższość Lubina – mówiła Gabriela Urbaniak, skrzydłowa Młynów Stoisław i dodała – Były jednak też pewne plusy. Fajnie się pokazały nasz „skrzydełka” i obrotowe.  Każda z nas zaprezentowała się dziś, w ostatnim spotkaniu przed swoją publicznością, z jak najlepszej strony i jestem z nas dumna, chociaż wynik tego nie odzwierciedla.


Na początku zespoły prowadziły bardzo wyrównaną rywalizację i nie było widać, że dzieli je aż pięć pozycji w ligowej tabeli. „Miedziowe” odskoczyły tylko na chwilę w szóstej minucie i  z remisu zrobiło się 5:3 na ich korzyść. Stało się tak po dwóch bramkach Darii Przywary. Jednak za chwilę taki sam „numer” w postaci dwóch szybkich bramek z rzędu „wykręciła” Marcelina Polańska i na tablicy znów widniał remis. Tym razem 5:5. W koszalińskiej hali widowiskowo – sportowej trwała zacięta walka. Obie drużyny postawiły na mocną obronę, korzystały też, gdy zdarzała się szansa na kontratak. Zagłębie takie szanse wykorzystuje i to one jeszcze dwa razy do przerwy pozwalały zawodniczki Bożeny Karkut „odskoczyć” (12. min – 6:9 i 20. min – 10:14). Koszaliniankom udało się w końcu znaleźć sposób na niezawodną w tej części meczu Darię Przywarę, a bramkę „zamurowała” Natalia Filończuk. Mistrzynie Polski, które w tym sezonie zapewniły sobie obronę tego tytułu na kilka serii przed zakończeniem ligowej rywalizacji, przez prawie sześć minut były bezradne. W tym czasie miejscowe „nadrabiały zaległości” (26. min – 13:14). Do przerwy było 14:17.


Krzywdzącym byłoby powiedzieć, że w drugiej połowie spotkania miejscowe poddały się bez walki, ale faktem jest, że nie radziły sobie w tej rywalizacji już tak dobrze jak do przerwy. Zawodniczki Krzysztofa Przybylskiego starały się wciąż stawiać rywalkom trudne warunki, ale te były wyraźnie lepsze. Zaczęły wywiązywać się z roli faworytek. Postawiły na szybki atak i w mgnieniu oka zaczęły dopisywać do konta kolejne trafienia. Już w 37. minucie prowadziły 24:17. Do ostatniego gwizdka miejscowe próbowały odrabiać straty, ale mistrzynie Polski okazały się po prostu zbyt silne. Zwyciężyły 35:29. – Tym razem miałyśmy w Koszalinie nieco trudniejsze zadanie, ale to są ostatnie mecze w tym sezonie i wszyscy są zmęczeni. Niemniej, wiemy, że skupienie musi być podwójne i chociaż obroniłyśmy już tytuł mistrzyń Polski, chcemy wygrywać wszystko do końca – stwierdziła Karolina Jureńczyk, reprezentująca pomarańczowe barwy Zagłębia.


Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin w obu spotkaniach: Natalia Filończuk, Alexandra Ivanytsia – Karina Bayrak, Gabriela Urbaniak, Anna Mączka 1,  Aleksandra Zaleśny 2, Gabriela Haric 1, Barbara Choromańska 2, Martyna Koper 3, Dominika Szynkaruk 3, Hanna Rycharska 3, Nicola Żmijewska 2, Kristina Kubisova 2, Adrianna Nowicka 2, Karolina Szajek 3, Marcelina Polańska 4.


Skład i bramki KGHM MKS Zagłębie Lubin: Monika Maliczkiewicz, Barbara Zima – Aneta Promis 2, Natalia Pankowska , Kinga Grzyb, Daria Przywara 7, Adrianna Górna ,4 Aleksandra Zych, Joanna Drabik 3, Simona Szarkova , Daria Michalak 6, Karin Bujnochova 6,  Patricia Machado Matieli , Karolina Jureńczyk 6, Kinga Grzyb.