Powrót do Koszalina z kompletem punktów

14 sty 2023 |

To była zacięta rywalizacja pełna wzlotów i upadków zarówno dla koszalinianek jak i chorzowianek. Ostatecznie zwycięsko wyszły z niej Młyny Stoisław Koszalin pokonując w meczu 12. serii PGNiG Superligi KPR Ruch Chorzów 27:24.

To była zacięta rywalizacja pełna wzlotów i upadków zarówno dla koszalinianek jak i chorzowianek. Ostatecznie zwycięsko wyszły z niej Młyny Stoisław Koszalin pokonując w meczu 12. serii PGNiG Superligi KPR Ruch Chorzów 27:24.

Oba zespoły podeszły do walki zdeterminowane. Dla chorzowianek była to bowiem szansa na pierwsze punkty w tym sezonie rozgrywek Superligi, a koszalinianki chciały się „odbić” z dziewiątego miejsca w tabeli, na które spadły w ostatnim czasie. Podopieczne Jarosława Knopika rozpoczęły rywalizację bez większych problemów. Po niespełna minucie było 1:0 dla „Biało-zielonych”. Skutecznie interweniowała też bramkarka Natalia Filończuk. W 4. minucie Młyny Stoisław prowadziły 3:1. Miejscowe starały się nadrabiać zaległości, chociaż sędzia co chwilę odsyłał którąś z nich na ławkę kar (8. min – 4:5). Udało im się odrobić straty, gdy grały już w pełnym składzie. W 13. minucie doprowadziły do remisu 6:6, chwilę później objęły prowadzenie 7:6, a w niebawem cieszyły się już dwubramkową przewagą (16. min – 8:6).  Walka była zacięta, podobnie zresztą jak w meczu pierwszej rundy pomiędzy ekipami z Koszalina i Chorzowa. Po zrywie chorzowianek nie trzeba było długo czekać na odpowiedź drużyny przyjezdnej. Teraz to ona potrafiła błyskawicznie odrobić straty, a następnie objąć prowadzenie 10:8 (20. min). Chociaż rywalizacja należała emocjonujących i wyrównanych, trudno było nie zauważyć kilku błędów po obu stronach. Niemniej, do przerwy wynik oscylował w granicach remisu. Po trzydziestu minutach przyjezdne prowadziły 14:13.

Po zmianie stron boiska zespoły nadal szły „łeb w łeb” i trudno było przewidywać, który zakończy tę rywalizację zwycięsko. Dopiero w 42. minucie koszaliniankom udało się „odskoczyć” na dwie bramki. Kuły żelazo póki gorące zwiększając, w krótkim czasie, przewagę do sześciu trafień. W 50. minucie prowadziły 24:18. Wykorzystywały tym samym brak skuteczności drużyny gospodyń, która wyraźnie osłabła. Chorzowianki potrafiły się jednak zrehabilitować i walczyły do samego końca. W 58. minucie przegrywały już tylko 24:25 i nie tylko dlatego w zespole Młynów Stoisław mógł panować lekki niepokój. Po chwili sędzia ukarał Kristinę Kubisovą dwiema minutami wykluczenia i było wiadomo, że podopieczne trenera Knopika do samego końca będą grały w osłabieniu. Niepełny skład w końcówce nie stanowił jednak problemu, a koszalinianki dopisały do konta wyczekiwane trzy punkty.

Wiadomo, że jako trener zawsze mam jakieś uwagi, ale dziś nie chcę się na nich skupiać. Dziś się po prostu cieszę, bo najważniejsze jest to, że wygraliśmy, dopisaliśmy do konta trzy punkty i „wskoczyliśmy’ na siódme miejsce. Pierwsza szóstka jest na wyciągniecie ręki. Dziewczyny muszą tylko mnie słuchać, realizować plan i jeszcze będzie pięknie. Dziś moje zawodniczki zrealizowały nasz plan. Nie było zbędnych emocji i grały spokojnie, tak jak miały grać. Wiedzieliśmy, że Ruch może zachowywać się trochę nerwowo, grać na emocjach, a co za tym idzie popełniać błędy. My chcieliśmy uniknąć takiego sposobu gry. Nawet przy stanie 24:25 byłem dziś spokojny. Mogłem wciąć jeszcze czas i zareagować, z czego zresztą skorzystałem – podsumował spotkanie Jarosław Knopik, trener zespołu Młyny Stoisław Koszalin.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk – Karina Bayrak 2, Magdalena Reichel 2, Gabriela Urbaniak 5, Anna Mączka 3, Żaneta Lipok 6, Aleksandra Zaleśny 3, Barbara Choromańska 1, Emilia Kowalik, Hanna Rycharska 3, Nicola Żmijewska, Kristina Kubisova 2.

Skład i bramki KPR Ruch Chorzów: Monika Ciesiółka , Kaja Gryczewska – Karolina Jasinowska 6, Marcelina Polańska 4, Paula Masiuda, Nadia Bury 1, Natalia Kolonko 1, Natalia Doktorczyk, Patrycja Wiśniewska, Michalina Gryczewska, Sabina Miłek 3, Natalia Stokowiec 3, Polina Masalova 6.

Żaneta Lipok: Los był po naszej stronie
Natalia Filończuk: To był jeden z najlepszych naszych meczów
Nietypowy rzut Aleksandry Zaleśny
Urbaniak na siedząco. Zaskakujące trafienie
Polańska zakręciła obroną. Kapitalny zwód
Jarosław Knopik wypowiedź po meczu