Powrót z Chorzowa z jednym punktem

9 maj 2021 |

Po trzech zwycięstwach z rzędu na parkietach PGNiG Superligi, gorycz porażki musiały przełknąć szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W spotkaniu 24. serii przegrały na wyjeździe po rzutach karnych 4-5 z zespołem KPR Ruch Chorzów. Mecz w regulaminowym czasie gry zakończył się remisem 28:28.

Po trzech zwycięstwach z rzędu na parkietach PGNiG Superligi, gorycz porażki musiały przełknąć szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W spotkaniu 24. serii przegrały na wyjeździe po rzutach karnych 4-5 z zespołem KPR Ruch Chorzów. Mecz w regulaminowym czasie gry zakończył się remisem 28:28.

Spotkanie w Chorzowie rozpoczęło się dla koszalinianek o tyle pechowo, że już od pierwszej minuty musiały grać w okrojonym składzie po tym jak Paula Mazurek najpierw zdobyła dla przyjezdnych bramkę, a następnie musiała na dwie minuty opuścić plac gry. Mimo osłabienia, „Biało-zielone” po niespełna trzech minutach gry prowadziły 3:1. Nic dziwnego, bowiem to one znajdując się na bezpiecznej, piątej pozycji były typowane faworytkami spotkania. Szczypiornistki Ruchu wciąż są na ostatnim miejscu z niewielkim, ośmiopunktowym dorobkiem punktowym. Mimo, że chorzowianki nie mają na koncie spektakularnych osiągnięć w tym sezonie, chciały się wykazać w starciu z Młynami Stoisław. Po nieco „sennym” początku w wykonaniu gospodyń, te szybko przebudziły się z letargu, dzięki czemu po siedmiu minutach na tablicy widniał remis 4:4. Po chwili koszalinianki odzyskały prowadzenie i konsekwentnie je zwiększały (13. min – 5:8). Wtedy o czas poprosił trener miejscowej ekipy, ale rady szkoleniowca na niewiele się zdały. Po krótkiej przerwie w grze, na boisku zapanował chaos i obie drużyny popełniały błąd za błędem. Niebawem gra się ustabilizowała, a przyjezdne utrzymywały przewagę (17. min – 6:9). Od tego czasu gospodynie musiały grać w podwójnym osłabieniu, gdy sędzia odsyłał na ławkę kolejno Natalia Stokowiec i Karolina Jasinowska. Zawodniczki Młynów Stoisław nie potrafiły jednak wykorzystać tej sytuacji (20. min – 6:10). Z kolei, gdy chorzowianki wróciły do gry w pełnym składzie zaczęły zmniejszać różnicę. Na pięć minut przed zakończeniem pierwszej części spotkania znów był remis. Tym razem 11:11. Przed przerwą koszaliniankom udało się odzyskać prowadzenie. Zespoły schodziły do szatni przy rezultacie 15:12 na ich korzyść.

Po zmianie stron boiska lepiej prezentowały się przyjezdne. Miejscowym natomiast brakowało skuteczności, dodatkowo nie udało im się wykorzystać szansy na bramkę z rzutu karnego. W efekcie, w 37. minucie „Biało-zielone” znów prowadziły wyraźnie 19:14 i mogło się wydawać, że mają mecz pod kontrolą. Nic bardziej mylnego, chorzowianki znów się „rozhuśtały”. Sprawnie odrobiły straty, przez co na siedem minut przed zakończeniem rywalizacji zespoły remisowały 23:23, a po chwili gospodynie prowadziły już 24:23. Nerwowość udzielała się obu ekipom, przy czym długo lepiej z opresji wychodziły szczypiornistki Ruchu (59. min 28:26). Jeszcze na dwie sekundy przed zakończeniem rywalizacji miały przewagę 28:27. Wtedy ich nadzieje o trzech punktach pogrzebała Emilia Kowalik zapisując na koncie „Biało-zielonych” dwudziestą ósmą bramkę, doprowadzając tym samym do rozstrzygnięcia spotkania poprzez rzuty karne. – Mieliśmy większą część spotkania pod kontrolą, ale sama końcówka była dość dramatyczna i musieliśmy ratować się remisem. Z przebiegu meczu wydawało się, że wszystko jest w naszych rękach i powinniśmy doprowadzić to do końca. Na pewno mieliśmy problem ze skutecznością rzutową, szczególnie jeśli chodzi o skrzydła. Najbardziej właśnie tego żałuję, bo w poprzednich spotkaniach prezentowaliśmy się dobrze w tym aspekcie. Z kolei w obronie przeciwniczki niejednokrotnie grały z dwoma kołami. To nam sprawiało trochę problemów. Staraliśmy się to niwelować, ale filigranowe zawodniczki atakowały dosyć aktywnie mimo naszej przewagi fizycznej. Nazbieraliśmy też sporo dwuminutowych kar, które nam przeszkadzały. Poza tym, pojawiły się problemy kadrowe, bo mamy cztery przeziębione zawodniczki – mówił po spotkaniu Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław.

Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Oleksandra Krebs, Katarzyna Zimny – Gabriela Urbaniak 3, Paula Mazurek 7, Gabriela Haric, Natalia Volovnyk 1, Emilia Kowalik 4, Hanna Rycharska 1, Lesia Smolinh 4, Martyna Borysławska 2, Iuliia Andriichuk 6, Daria Somionka.
Skład i bramki KPR Ruch Chorzów: Kaja Gryczewska, Patrycja Chojnacka – Aleksandra Jaroszewska 6, Natalia Doktorczyk 4, Karolina Jasinowska 4, Marcelina Polańska 4, Katarzyna Wilczek 4, Natalia Stokowiec 3, Aleksandra Sójka 2, Natalia Kolonko 1, Klaudia Grabińska.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus